Wpisy


Pustka – o tym, co niewidoczne w świetle latarni

Czasem patrzymy na swoje życie i z perspektywy obserwatora wszystko wydaje się w porządku. Mamy swoje bezpieczne ramy, codzienną rutynę i stałe punkty odniesienia. A jednak, gdy zapada zmrok, pojawia się ono – subtelne, trudne do zdefiniowania uczucie, że czegoś w tej układance brakuje.

Moje jedno ze starszych zdjęć, zatytułowane „Pustka”, to fotograficzny zapis tego wewnętrznego stanu.

Na kadrze widać tylko jeden jasny punkt: samotną uliczną latarnię rozcinającą gęsty mrok. Jej snop światła rzuca blask na fragment chodnika, tworząc idealną scenę. Scenę, która aż prosi się o aktora. Podświadomie szukamy wzrokiem sylwetki człowieka, przechodnia, kogoś, kto zatrzymałby się w tym świetle choć na ułamek sekundy. Ale tam nikogo nie ma. Jest tylko czysta, przejmująca czerń.

Filozofia braku

W filozofii egzystencjalnej istnieje pojęcie „pustki”, która nie oznacza fizycznej nicości, ale przestrzeń czekającą na dopełnienie. To metafora naszych własnych przemyśleń. Jak ta latarnia, oświetlamy w życiu różne obszary – karierę, obowiązki, codzienne sprawy. Wszystko działa, mechanizm funkcjonuje, „niby jest okej”. Dlaczego więc czujemy tęsknotę za czymś nieuchwytnym?

Bo prawdziwy sens życia rzadko tkwi w samej strukturze. Najczęściej kryje się w relacji, w drugim człowieku, w głębokim spotkaniu z samym sobą, którego tak często unikamy. Oświetlona, pusta przestrzeń pod latarnią to symbol naszych gotowych, ale wciąż pustych miejsc w sercu i głowie. Miejsc, które czekają, aż odważymy się w nich stanąć i być w pełni obecni.

Magia starego szkła

Ten minimalistyczny, surowy klimat udało mi się uzyskać dzięki połączeniu cyfrowego korpusu Sony A500 z obiektywem z zupełnie innej epoki. Użyłem ponad 30-letniego, kultowego radzieckiego klasyka – Heliosa 44-M.

To niesamowite, jak analogowe, dojrzałe szkło potrafi współpracować z cyfrową matrycą. Helios, znany ze swojego plastycznego obrazowania, w tym przypadku bezbłędnie odciął światło od absolutnej ciemności. Brak nowoczesnych powłok antyrefleksyjnych nadał blaskowi latarni unikalny, nostalgiczny charakter. To właśnie to stare, niedoskonałe technicznie narzędzie pomogło mi najlepiej oddać emocjonalną głębię i surowość „Pustki”.

Fotografia uczy nas patrzeć nie tylko na to, co zostało uwiecznione w kadrze, ale też dostrzegać to, czego w nim zabrakło.

error: Treść jest chroniona!!!