Światło

Poranek zapowiadał słoneczny dzień. Decyzja była prosta, aparat do ręki, rower i wyjazd. Będąc na miejscu od razu ukazał mi się piękny widok łąki o świcie i sarny. Kilka zdjęć i dalej do przodu. W kilka sekund zrobiło się czarno jak w noc a wiatr był tak silny, że drzewa wyginały się jak źdźbła trawy na łące. Pomyślałem, że jeżeli to trąba powietrzna to już po mnie. Chyba natura odezwała się w moim ciele bo poczułem się mały i wątły jak nigdy dotąd. Wszystko ściskało moje ciało i umysł tak jak gdyby chciało mnie docisnąć do ziemi. Wszystko trwało zaledwie max 30 sekund i tak szybko jak się pojawiło tak szybko znikło. Natychmiast po tym załamaniu pogody wyszło piękne i ostre słońce co udało mi się uchwycić na zdjęciach.