Teatr cieni

Jadąc do pracy zabieram czasami aparat, bo może się przydać a lepiej go mieć niż żałować potem. Tego dnia miałem szczęście i byłem w jego posiadaniu. Był świt, cisza. Przyroda i ludzie budzili się do życia gdy na dachu jednego z mijanych domów zobaczyłem tych trzech aktorów. Pierwszy widok był ten, gdy zwróceni są w lewo, w stronę wschodzącego słońca. Stali tak przez chwilę jak gdyby oddawali mu cześć, tak jak gdyby podwładni rozmawiali z królem na audiencji. Teatr życia stworzeń, które są chyba najbardziej wolnymi istotami na ziemi. Bo któż może się równać z ptakami. Kto potrafi być wolny tak jak one. Teatr cieni to kolejny mój projekt. Zapraszam do oglądania ptasiej sztuki.